Gruchnęła dziś wiadomość o tym, że na GRUPIE FEJSBUKOWEJ (sic!) wyprzedawany jest dom prof. Witolda Cęckiewicza, absolutnej ikony krakowskiej architektury. To sytuacja bez precedensu. Wzywamy wszystkich, którzy mogą zainterweniować w sprawie – w szczególności prezydenta miasta, radnych miasta, władze województwa i SŁUŻBY KONSERWATORSKIE. (GDZIE SĄ SŁUŻBY?!).
pojechaliśmy pod dawny dom prof. Cęckiewicza gdzie spotkaliśmy się razem z Dorotą Lesniak z Instytutu Architektury i posłanką Darią Gosek-Popiołek. Spotkaliśmy też syna profesora, który zaprosił nas do środka. Najważniejsza informacja jest taka, że pudła ze szkicami i wszystkim co najcenniejsze po profesorze rodzina przekazała do krakowskiego SARP-u. Rodzina jest też otwarta na współpracę z instytucjami – warto to wykorzystać i np. stworzyć miejsce poświęcone Cęckiewiczowi w przyszłym Muzeum Architektury.
Niezależnie od tego warto żeby instytucje wysłały tam kogoś, kto oceni czy i co warto zachować. Być może potraktować jako kolekcję. Zostaliśmy zapewnieni, że zakres sprzedawanych przedmiotów jest znacznie mniejszy niż to co pojawiło się w sieci.
Wszyscy, z którymi rozmawiamy o sprawie mówią, że SARP takiego spadku sam nie udźwignie. O sprawie poinformowany został też Narodowy Instytut Dziedzictwa.
To kolejny przykład tego, że Kraków wciąż nie ma systemowego rozwiązania na spuścizny po poprzednich pokoleniach. Dziś jest to mieszkanie znanego architekta, innego dnia równie cenna wystawka ze stuletnią zawartością mieszkania anonimowego Kowalskiego w centrum miasta.