53
O Kraków walczymy też w Warszawie! Nasze miasto tonie w Airbnb, ale niedługo może się to zmienić. Wczoraj spotkaliśmy się z minister funduszy i polityki regionalnej, Katarzyną Pełczyńska-Nałęcz. Razem z naszymi przyjaciółmi z ruchów miejskich z Wrocławia, Łodzi i Warszawy przedstawialiśmy perspektywę największych polskich miast wobec proponowanych regulacji.
Naszym zdaniem wszystko dzieje się dekadę za późno, ale lepiej późno niż wcale. Dzięki nowym regulacjom sytuacja z najmem krótkoterminowym zostanie ucywilizowana, a Polska spełni europejski standard. Jeżeli przepisy będą konkretne, to skończy się koszmar całych wspólnot i społeczności, których codzienne życie przerodziło się w koszmar przez jeden lub dwa lokale z tego typu najmem. Część lokali z Airbnb wróci na wynajem długoterminowy, zwiększając dostępność mieszkań do mieszkania i stabilizując (a być może nawet obniżając) czynsze.
Na stole leżą jednak dwie ustawy, które zawierają fundamentalne różnice. Pierwszy z nich to rządowa propozycja przygotowana przez ministerstwo sportu i turystyki. Trudno oprzeć się wrażeniu, że nosi ona znamiona wydmuszki pisanej pod lobbystów z branży. W praktyce ma ona legalizować wynajmowanie mieszkań np. w bloku uznając je za usługi… hotelarskie. Drugi pomysł to projekt poselskiej ustawy. Ma prawie 100 stron (wraz z uzasadnieniem i opiniami) i jest krokiem w stronę działających regulacji. Niech dobrą rekomendacją będzie to, że przeciwko temu projektowi protestuje ogólnopolski związek deweloperów. Przebrnęliśmy przez oba projekty, żebyście Wy nie musieli.
Najważniejsze założenia i różnice:
- Oba projekty zakładają nakaz prowadzenia oficjalnego rejestru lokali z najmem krótkoterminowym.
- Według projektu poselskiego o tym, czy w danym bloku/kamienicy może działać najem krótkoterminowy, decydować będzie większość mieszkańców lub jej reprezentanci: wspólnota lub spółdzielnia. Projekt rządowy tego nie przewiduje.
- Projekt poselski zakłada, że w skali roku lokal będzie można jednak wynajmować przez 3 miesiące bez zgody wspólnoty.
- Według projektu rządowego organem kontrolnym jest marszałek województwa. Projekt poselski idzie zdecydowanie szerzej – kontrolować mają gminy, ale też Straż Pożarna, Sanepid i nadzór budowlany. Brzmi bardzo logicznie.
- Projekt poselski zakłada też, że wspólnota może zwiększyć opłaty na lokal, w którym funkcjonuje najem krótkoterminowy (bo np. generuje znacznie więcej śmieci). Może też zupełnie nie zgodzić się na jego funkcjonowanie np. w przypadku głośnych awantur.
- Ten sam projekt oddaje duże kompetencje do rady miasta, która będzie mogła ustalać dodatkowe limity i zasady. Na przykład wprowadzić całkowity zakaz dla najmu krótkoterminowego na danym obszarze, zmienić wspomniany okres 3 miesięcy rocznie bez zgody wspólnoty, ustalić minimalny metraż na osobę czy wprowadzić dodatkowe przepisy związane z bezpieczeństwem pożarowym).
- Do każdego lokalu ma być przypisany numer telefonu osoby odpowiedzialnej za najem, każdy lokal ma być też odpowiednio oznakowany.
- Za nielegalne wynajmowanie na Airbnb grozić ma kara do 50 tys. zł. Dotyczy to zarówno właściciela, jak i platform pośredniczących.
- Platformy pośredniczące będą miały miesiąc na to, aby na wniosek gminy udostępnić listę lokali z jej terytorium.
- Podmioty prowadzące działalność najmu krótkoterminowego dostają rok na dostosowanie się do nowych przepisów.