Strona główna zwierzętaDziki a sprawa krakowska

Dziki a sprawa krakowska

przez Akcja Ratunkowa dla Krakowa

Sprawą dzików w Krakowie zajmujemy się od kilku lat. Wielokrotnie zabieraliśmy głos, tłumaczyliśmy tę kwestię, nagłaśnialiśmy i staraliśmy się edukować. Nasza akcjonariuszka Monika jest członkinią zespołu ds. dzików działającego przy PMK, dzięki czemu jesteśmy obecni w tych dyskusjach. Stworzyliśmy poradnik dla mieszkanek i mieszkańców Krakowa, zaprosiliśmy również ekspertów, którzy w ramach organizowanej przez nas, w październiku zeszłego roku konferencji, poruszali istotne kwestie prawne czy urbanistyczne.

Dziki w polskich miastach to nie jest sprawa nowa. Cieszymy się (oczywiście przez łzy) z obecnego rozgłosu za sprawą Warszawy, bo daje to nadzieję na systemowe rozwiązania, ale jednocześnie martwi nas, że w Krakowie temat jest ciągle marginalizowany, dziki są zabijane i jednocześnie nie wdraża się innych rozwiązań.

Przez chwilę stosowano repelenty, jednak jako odosobnione rozwiązanie nie były wystarczająco skuteczne. Uruchomiono pilotaż nakładek na miejskie kosze [na zdjęciu, fot. ze strony Kraków PL), jednak brakuje jakiejkolwiek informacji czy zdały one egzamin czy konieczne jest zaprojektowanie czegoś innego. Podejmowane były również próby uzyskania odstępstwa od zakazu relokacji dzików z uwagi na brak ognisk ASF, ale stanowisko m.in. Głównego Lekarza Weterynarii jest w tej kwestii bezwzględne – dzików nie można relokować, grozi za to nawet kara więzienia.

Na ostatnie spotkanie krakowskiego zespołu zaproszono jednego z ekspertów, Roberta Skrzypczyńskiego z Biura Urbanistyki Wielogatunkowej [link do wystąpienia i udziału w panelu podczas konferencji „Kryzys klimatyczny a życie nie ludzkie” znajdziecie w komentarzu]. I choć jest to krok do przodu, to niestety odnieśliśmy wrażenie, że miasto nie jest zainteresowane długofalową strategią, tylko chce dostać łatwe i szybkie rozwiązania. Tu i teraz proszę powiedzieć, co trzeba zrobić, żeby dzików nie było. To tak nie działa.

Obecna sytuacja jest wynikiem wieloletnich zaniedbań oraz złych decyzji miasta (m.in. urbanistycznych i architektonicznych, a także w zakresie gospodarki odpadami) oraz trwającej ponad 10 lat rzezi dzików, której – rękami myśliwych – dokonuje Państwo Polskie w imię ochrony przemysłu mięsnego, a dokładnie chlewni, pod pozorem walki z wirusem ASF.

Zarówno w Krakowie, jak i w Warszawie, dziki zabija się od dawna. Głośno zrobiło się teraz, bo zabito je na osiedlu, w dodatku w obecności dzieci, ale to nie jest tak, że to jest pierwsze uśmiercenie dzików w Warszawie. To jest proceder trwający od lat, na który wydano już setki milionów złotych publicznych pieniędzy. Mamy nadzieję, że wszyscy widzą, iż mimo uprawiania tej polityki śmieci, „problem” nie znika. Mamy też nadzieję, że już wszyscy wiedzą, że zabijanie nie rozwiązuje „problemu”, tylko go przesuwa, obecnie z lasów do miast.

To, co staramy się robić teraz, to wbicie politykom i urzędnikom do głów, że na „problem”, który w przeważającej mierze sami wygenerowali, nie ma prostych i szybkich rozwiązań. Jest kilka, które mogą dać szybki efekt, ale do wykonania pozostaje jeszcze długofalowa praca projektowo-urbanistyczno-architektoniczna. Na pewno będziemy podnosili te kwestie przy wyłożeniu Planu Ogólnego i Strategii Rozwoju Miasta Krakowa.

Końcem marca, razem z Fundacją W imię Zwierząt, wystosowaliśmy do przewodniczącego zespołu oraz zastępcy prezydenta – Stanisława Mazura – wniosek o zmianę składu zespołu ds. dzików, w którym chcemy zobaczyć m.in. urbanistów, architektki, ekologów miasta, biolożki, edukatorki czy socjologów. Dominacja w zespole myśliwych i osób z nimi związanych, zawsze będzie prowadziła do jednego: większej liczby odstrzałów, bo to jest jedyny język i metoda, którymi to środowisko operuje.

Lobby myśliwskie od lat nie rozwiązuje żadnego problemu, ani ASF, ani konfliktów w miastach, bo nie zajmuje się przyczynami, tylko skutkami. A przyczyny częstszych konfliktów na linii człowiek-dzik w mieście są jasne:

  • nieskuteczna walka z ASF przez masowy odstrzał w lasach,
  • brak wizji i strategii,
  • nieodpowiednie zarządzanie odpadami,
  • brak odpowiedzialnego planowania zieleni,
  • sukcesywne niszczenie korytarzy ekologicznych i siedlisk,
  • chaos przestrzenny,
  • rozlewająca się zabudowa łanowa,
  • brak buforów ochronnych wokół zabudowy,
  • zmiany klimatyczne i brak realnych działań adaptacyjnych,
  • brak edukacji mieszkańców, którzy dokarmiają i oswajają dziki,
  • ale też brak odwagi, żeby powiedzieć jasno – miasto nie jest wyłącznie dla ludzi i musimy znaleźć sposoby również na naszą koegzystencję

Stawiamy pytanie: czy Miasto Kraków chce dalej podchodzić do sprawy dzików reaktywnie, pod presją i z bronią w ręku, czy w oparciu o wiedzę, dane, empatię i odpowiedzialność?

Czekamy na odpowiedź prezydenta Mazura. Czekamy też na wyłożenie Planu Ogólnego i Strategii.

A na koniec chcemy was gorąco zachęcić do udziału w proteście przeciwko HUNT EXPO, które myśliwi co roku organizują w Krakowie.

  • 25 kwietnia 2026
  • ul. Galicyjska 9, Kraków, miejsce zbiórki: chodnik przed wejściem na teren EXPO Kraków
  • Start: 12:00
  • Organizatorki: W imię Zwierząt

Więcej na ten temat

Zostaw swój komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.