82
Deweloper nie ustaje w staraniach o zabicie bobrów w rejonie ulicy Obozowej i zniszczenie ich tam. Zostaliśmy poinformowani przez zaniepokojonych mieszkańców, że deweloper… wbił swoją flagę w miejscu bobrowiska. Choć nadal nie ma zgody Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ). Przypominamy, że razem z Stowarzyszenie Nasz Bóbr uczestniczymy w postępowaniu o wydanie zgody na odstrzał bobrów na prawach strony. 24 września RDOS wezwał dewelopera do złożenia szeregu dokumentów uzupełniających wniosek. Z tego pisma, a także z naszych działań wyłaniają się kolejne ustalenia.
W tym roku deweloper już raz występował do RDOŚ z wnioskiem o niszczenie tam bobrowych na tych samych działkach co obecnie. Wtedy motywował swój wniosek koniecznością budowy budynków mieszkalnych wielorodzinnych. Obecny wniosek o odstrzał motywuje już wilgocią w okolicznych garażach. A od dziennikarzy Polsat News otrzymaliśmy pismo w którym deweloper twierdzi, że… UWAGA: na tym miejscu nie powstaną budynki mieszkalne, a zbiornik retencyjny. Dodatkowo według informacji przekazanej dziennikarce teren zostanie oddany miastu.
Jak widać przyczyny konieczności zabicia i pozbycia się bobrów zmieniają się w zależności od tego, kto pyta i kiedy.
Nie jest to jednak koniec absurdów. Czyżby deweloper sam na siebie doniósł? W swoim wniosku deweloper twierdzi, że stosował wcześniej metody odstraszania bobrów poprzez: odstraszacze dźwiękowe, zapachowe i ogrodzenie elektryczne. Przeszukaliśmy publicznie dostępny wykaz danych o środowisku i nie znaleźliśmy ani wniosku ani zgody na płoszenie bobrów w tym miejscu. Jeśli wymienione działania były podejmowane bez zezwolenia, to jest to łamanie prawa. RDOŚ wezwał dewelopera do dostarczenia szeregu odpowiedzi oraz dodatkowych ekspertyz technicznych i przyrodniczych w terminie do 30 dni. Mimo wciąż toczącego się postępowania deweloper chciał chyba pokazać bobrom i mieszkańcom kto tu rządzi i na bobrowisku zatknął wspomnianą flagę.
Cały czas nadzorujemy tę sprawę i gromadzimy materiały. Obrona bobrowiska nie uda się jednak bez Was. Jeśli macie jakieś informacje lub zauważacie, że coś się dzieje – koniecznie dajcie nam znać!